Archiwum kategorii: Do poczytania

Popłynęli, by zobaczyć morze, a zobaczyli drugiego człowieka – I etap rejsu 2018

Pisząc te słowa, chcę zaznaczyć, że są one moimi subiektywnymi odczuciami po tygodniu w morzu na pokładzie żaglowca Kapitan Borchard w trakcie I etapu rejsu Zobaczyć Morze w 2018 roku. Gdzie mnie tym razem wywiało? Byłam na STS Kapitan Borchardt, na żaglowcu, na rejsie z Fundacją Zobaczyć Morze. Trafiłam tam, jak zwykle, przez przypadek, choć tak naprawdę nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Działalność Fundacji obserwowałam od dawna, ale jedynie w internecie. Na pokładzie Zawiszy słuchałam o rejsach przez nią organizowanych. Miałam w Czytaj dalej...

Chciałam zobaczyć morze

Artykuł o naszej koleżance, który ukazał się w tygodniku „Dobry Tydzień”.   Dorota Bilecka z Piaseczna Chciałam zobaczyć morze Początkowo nie wierzyła, że jako osoba niewidoma może popłynąć w rejs. Gdy tego spróbowała, okazało się, że nie może bez tych emocji żyć. Na dworze jest jasno, ale okna w mieszkaniu Doroty Bileckiej z Piaseczna są zasłonięte. Półmrok domownikom nie przeszkadza – są niewidomi. Za konsoletą pełną przycisków siedzi mąż pani Doroty, Tomasz. Na co dzień pracuje jako dźwiękowiec, właśnie kończy składać audiobook. Żona siada przy nim, Czytaj dalej...

Wyrok w „ZAWIAS”ach – Pokochać Morze

MOŻE NA MORZE…? Były już kajakowe spływy, narty, szybowce… Od dwóch lat treścią mojego kolejnego marzenia uczyniłam rejs „Zawiszą Czarnym” w ramach projektu „Zobaczyć Morze”. W ubiegłym roku się nie udało, w tym postanowiłam powalczyć bardziej. Wymagana kwota przerastała moje możliwości finansowe, ale pomogli przyjaciele: „Dostaniesz niezłą szkołę życia” – zapewniali. Dla mnie miał to być pewien sprawdzian, miara odwagi i honoru. No bo jak to tak: z urodzenia gdynianka, z morzem w tle rodzinnej historii i nie poczuła jeszcze wiatru w żaglach? Wstyd! ODZIEŻ Czytaj dalej...

Zobacz morze oczami tych, co nie widzą… kpt. Janusz Zbierajewski

Już za kilka dni rozpoczyna się IV edycja projektu „Zobaczyć morze”. Możesz w kilku słowach opowiedzieć, jak zrodził się pomysł? Jak to często w życiu bywa – zadecydował przypadek. Jeden ze „Starych Dzwonów”, Marek Szurawski, organizował kiedyś rejs-seminarium na „Zawiszy”, na Morzu Śródziemnym. Zadzwonił do Romka Roczenia, że ma wolne miejsce (Romek prosił go kiedyś, że chętnie by się wybrał na morze, o którym śpiewa, ale nigdy na nim nie był) i zadzwonił też do mnie, że bardzo mu zależy, abym ja ten rejs prowadził. Czytaj dalej...